Wlaśnie wróciłam z krótkiego urlopu,mam nadzieję,że Wy także aktywnie wypoczywacie.
Tuż przed wyjazdem przyszła do mnie brakująca część paczki z czerwca od Sammydress.
Bardzo wyczekiwałam tej sukienki,gdyż koniecznie chciałam ją ubrać nad Morzem.
W głowie już układałam scenariusz,gzie to nie strzelić sobie fotek...jakież było moje rozczarowanie gdy otworzyłam paczkę!
Pierwszy raz byłam niezadowolona z usług sklepu.
Sukienka na pierwszy rzut oka bardzo przyjemna w dotyku,z lejącego się przewiewnego,ale niezbyt grubego materiału(szyfon),w piękny typowo hawajski wzór.
Mamy tam kwiaty,liście palmy,paprocie-wszystko co kojarzy się z wakacyjnym klimatem.
Długość jak dla mnie odpowiednia,rozmiar który wybrałam (L),mogłam spokojnie wymienić na mniejszy.
Jednak sukienka,która wybrałam przyszła z plamą!
To cholerstwo nie dało się nawet zaprać,wyglądało jak skaza lub plama po tuszu.
W dodatku w bardzo widocznym miejscu i niemała.
Zdecydowałam się wiec ja zszyć na szybko.
Byłam strasznie zawiedziona,ale koniec końców po przedstawieniu faktu Customer Service-odpowiedzieli,że wyślą mi drugą w innym zamówieniu.
Nie mniej jednak nie da się w tym pokazać publicznie,dlatego zdjęcia są jakie są.
Gdyby nie ten fakt sukienkę pewnie ubierałabym jeszcze przez całe lato nie tylko na plażę.
A tak sukienka wygląda w ofercie:
ps.na zdjęciach mam także kolczyki z poprzedniego zamówienia:KLIK
Czy zdarzają Wam się takie wpadki przy zamówieniach?























































