Posty z: kwietnia 2016

ZAKOCHAJ SIĘ W KLASYCE-przegląd torebek do wszystkiego

7 Comments »


 Każda z Nas kocha torebki,jest to Nasz kobiecy niezbędnik,z którym się nie rozstajemy.
Aż trudno uwierzyć,że pochodzenie torebki zawdzięczamy mężczyznom...Tak! Dobrze przeczytałaś :)

Pierwsze torebki nosili mężczyźni we Francji,były to sakiewki na drobne czy żetony.
Było to w XVI w.
Panie przejęły ten trend znacznie później,rezygnując z rękawów sukienek na rzecz tej modnej części garderoby.
Tyle wstępem do historii torebki.

Porozmawiajmy zatem o pojęciu TOREBKA UNIWERSALNA.
Czy istnieje coś takiego?
Czy w ogóle jest możliwe by jedna torebka pasowała wszędzie?
Czy jest możliwe by kobieta mogła się obejść tylko z jedną torebką w szafie?


Moda nie uznaje kompromisów,ale czy aby na pewno?

Torebka klasyczna wpasuje się wszędzie.
Prosty krój,bez zbędnych dodatków służył nam będzie nie tylko kilka sezonów i nigdy nie wyjdzie z mody.
Koniecznie musisz mieć w swojej szafie te 3 uniwersalne kolory: biel,czerń i szarość,z nimi zestawisz wszystko.
Mając przy sobie taką torebkę możesz dowolnie zaszaleć ze strojem.

Oto kilka przykładów współczesnej klasyki pełnej elegancji i wdzięku.













Nowości od CELIA-mini recenzje

12 Comments »

 Dziś chcę przedstawić Wam zestaw z Celii,który niedawno otrzymałam w ramach testów.
Składa się on z :

-tuszu do rzęs Celia de Luxe Mascara EXTRA LONG
Kupisz tu:KLIK

-cienia Celia Style Satynowy 01
Kupisz tu:KLIK

-pomadki w kredce Lips On Top nr.4
Kupisz tu:KLIK



Zestawy były wysyłane losowo,dlatego też niespodzianką był fakt co otrzymam.
Zapoznałam się już z produktami na tyle,by móc wyrobić sobie  o nich opinię.


Tusz Extra Long 



Jego zadaniem jest wydłużenie rzęs oraz ich dokładne rozdzielenie,tak by były optycznie gęstsze.


Rzeczywiście szczoteczka sylikonowa tuszu dobrze pod tym kątem sobie radzi.
Co do samego zachowania tuszu na rzęsach nie mam zastrzeżeń,jednak tusz zaraz po nałożeniu potrafi się rozmazać,dlatego aby nałożyć kolejną warstwę warto chwilę odczekać.
Nie jest wodoodporny,ale nie kruszy się w trakcie noszenia.
Dla krótkich i rzadkich rzęs będzie to dobra propozycja za niewielkie pieniądze.


Cień Celia Style 01



Cień zamknięty w standardowym plastiku,oznaczonym logo marki.
Brak pacynki do cienia daje się niestety odczuć zwłaszcza,że jest to cień kompaktowy.


Mój odcień to czekoladowy brąz,z drobno zmielonymi drobinami, lekko opalizującymi na bordo.
Jest aksamitny w dotyku,łatwo się rozciera i dość dobrze "lepi" do powieki.
Na intensywny kolor potrzebowałam 3 aplikacji.
Cień lubi się obsypywać,dlatego ostrożnie z ilością.
W ciągu dnia nie blaknie,ale lubi się zbierać w załamaniach.
Mam wrażenie że ten kolor nie do końca też do mnie pasuje.

Pomadka Lips On Top nr.4


Pomadka w kredce,wykręcana o masełkowej formule łatwo sunie po ustach.
Mój kolor to malinowa czerwień,zgaszona i niezbyt intensywna,idealna na codzien.


Pomadka matowa,ale z delikatnym połyskiem.
Kolor chętnie przeze mnie noszony.
Pomadka ładnie podkreśla usta,równo pokrywając je kolorem.
W ciągu dnia zjada się,ale nie tworzy nieestetycznych plam.


Szczerze mówiąc ten produkt najbardziej przypadł mi go gustu swoją formą i chętnie poznałabym inne kolory z gamy.
O siebie mogę dodać,że tusze z tej serii też są godne uwagi :)

Makijaż wykonany produktami CELIA


paleta Makeup Revolution I Heart Chocolate

13 Comments »

Nazwa:Makeup Revolution I Heart Cholotate paleta 12 cieni do powiek


Marka/Producent:Makeup Revolution,Anglia



Zawartość: paleta 16 cieni, 22g

 

Cena: 36,89zł 


Dostępne : online w Perfumesco:KLIK


Opis producenta:



I Heart Chocolate Eyeshadow Palette to profesjonana paleta 16 cieni do powiek w kuszących odcieniach.
Otwierając smacznie wyglądające opakowanie wita nas zapach czekolady.
Zawiera cienie błyszczące i matowe, które są mocno napigmentowane.
Cienie I Heart Chocolate Makeup Revolution są idealne do wykonania dziennego i wieczorowego makijażu. Paletka zachwyci absolutnie każdego.

 





  
Produkt otrzymałam w ramach współpracy.
Paleta przyszła opakowana w folię ochronną.
Opakowanie palety odrazu przyciąga uwagę bowiem wygląda jak smakowita mleczna czekolada.
Wykonane w całości z lekkiego plastiku,kryje w sobie duże lusterko i 16 różych cieni oraz pacynkę.
Producent zadbał nawet o to by nam się przyjemnie kojarzyła i tuż po otwarciu poprostu czuć czekoladę :)
 
Każdy z cieni ma swoją nazwę,od lewej:
-you need love (matowa kremowa biel)
-piece me together(brąz khaki ze złotymi drobinkami)
-one more piece (jasny matowy brąz)
-love torn (mleczna czekolada ze złotymi drobinkami)
-stolen chocolate (matowy lekko ciemny brąz)
-thank friday (jasny pudrowy matowy brąz)
-more!(szampańskie złoto)
-pleasure girl (matowa mleczna czekolada)
-meet chocolate(pudrowy pastelowy róż)
-unforgivable (ciemna śliwka)
-love divine(miedź ze złotem)
-smooth criminal (stare złoto)
-chocolate love (złoto)
-you need more (brązowo-złoty)
-what away to go (oberżyna)
-endorphins ready! (szampańska brokatowa biel)





Wielbicielki błysku na oku będą nimi oczarowane!
Cienie są mega trwałe( u mnie utrzymują się cały dzień bez bazy) i mają mocną pigmentację.
Dobrze ze sobą współpracują.
Najlepiej nakładać na mokro(zwilżając lekko pacynkę).


 Kolory tej palety będą nadawać się zarówno na wieczór jak i na dzień.
Myślę,że w tej cenie jest to nie lada okazja!
Szczególnie,że maty można wykorzystać także do podkreślenia brwi,gdy nie mamy akurat nic pod ręką.
Polecam szczególnie szatynkom i brunetkom,kolory też pięknie podkreślają ciemną tęczówkę.


Ocena ogólna:


Cena:5
Konsystencja:5
                                                                                                                             
Wydajność:5


Działanie:5


Wygląd opakowania: 5



Dziękuję firmie Perfumesco za udostępnienie produktów do testów.

Fakt ten nie wpłynął na moją recenzję.














Wiosenne Nowości w szafie i kosmetyczce

18 Comments »

 Dziś chciałam Wam pokazać co wpadło do mojej szafy i kosmetyczki przy okazji drobnych weekendowych zakupów.

Uwielbiam t-shirty ze śmiesznymi napisami,najlepiej takie oversize  bym czuła się w nich wygodnie,dłuższe takie w sam raz do legginsów i najlepiej bawełniane.
Ceny bluzek poprostu zabójcze 8-11zł i po co tu chodzić na szmateksy?!

Do mojej szafy wpadły więc poniższe 3 sztuki.




Zahaczyłam także o Pepco,gdzie zakupiłam prostą,ołówkową spódnicę z dżinsu,z kieszeniami z tylu i gumką w pasie.Dorzuciłam do tego urocze czarne balerinki z kokardami,bo baleriny to jedne z moich ulubionych typów obuwia,nie ważne ze to już 5 para z rzędu :)






Wpadłam też do Gamy i pokusiłam się o żel do mycia twarzy z Eva Natura,ich tonik z tej serii był świetny,więc chciałam wypróbować coś jeszcze.


Dostałam także kolejne produkty do testów od Diagnosis,tym razem wybrałam:

-Glyskin Care kolagenowy krem do twarzy ze złotem i kawiorem
-Glyskin Care odzywka do włosów z olejem kokosowym,kolagenem i keratyną


Chętnie poczytam o Waszych nowościach :)

NAJBARDZIEJ POŻĄDANE GADŻETY DO MAKIJAŻU Z DRESSLINK

15 Comments »


Dzisiaj druga odsłona zamówienia z Dresslink.
Przedstawię Wam gadżety do makijażu,które robią furorę w sieci.
Czy są rzeczywiście takie dobre i godne polecenia?
O tym poniżej.


Jajeczko do makijażu a'la Beautyblender to taka mini wersja znanej już wszystkim gąbeczki.
Jest sprężyste,bardzo porowate i przyjemne w dotyku.Moje akurat w kolorze różowym,ale też inne kolory.
Służy do nakładania produktów płynnych na twarz m.in pokładu,różu w kremie,korektora pod oczy,bronzera w kremie.
Przed użyciem należy zmoczyć gąbkę i następnie wycisnąć,dzięki temu nie zabiera za dużo produktów płynnych oraz dobrze je rozciera i aplikuje.
Nasza chińska gąbeczka nie rośnie jak oryginalny beautyblender i zdecydowanie więcej czasu zabiera nałożenie nią podkładu na twarz.



Działanie określam jako dobre,na mojej twarzy bez rewelacji.
Co prawda podkład nałożony i wklepany tą gąbeczką nie odznacza się,lepiej kryje i wygląda bardzo naturalnie,ale gąbka zjada trochę produktu.
Pod oczami natomiast radzi sobie świetnie z korektorem.
W strategiczne miejsca jak najbardziej.
Ma jeszcze jeden istotny minus-ciężko ją domyć,a właściwie jest to prawie niemożliwe by domyć ją do końca.




Szczoteczka do rozprowadzania podkładu jest niewielkich rozmiarów,taka kompaktowa wersja.
Osadzona na plastikowym trzonku,posiada dość specyficzne włosie jakby połączenie pędzelka z aksamitem.
Miła w dotyku,nie drapie.





Współpracuje dobrze,nie robi smug i fajnie się nią rozciera produkty płynne.
Nie zjada podkładu,ale ciężko ja domyć.
Ze względu na niewielkie rozmiary trzeba się trochę namachać,ale nie jest to zły produkt.
Praktyczna,ale niefenomenalna jak to określają poniektórzy.
Na pewno ułatwia precyzyjne wykonywanie makijażu i jest przydatnym gadżetem.


PROSZĘ O POKLIKANIE W LINKI OFERT: